sobota, 8 września 2012

jak

Piknik? Nie jedno ma znaczenie. Kosz pełen przysmaków, koc i piękne talerzyki. Miejsce oddalone od ludzi i promienie słońca prażące nasze ciała. Duża dawka śmiechu, rozmowa, ubrudzenie się owocami i słodkie pocałunki. Kiedy sięgam do kosza, nagle łapiesz mnie stanowczo za biodra i przyciągasz do siebie. Teraz, kiedy siedzę na Twoich udach, głaszczesz mnie delikatnie po brzuchu. Przejeżdżasz palcami po linii kręgosłupa, a ja bezwarunkowo się wyginam. Ściągasz moją zwiewną sukienkę i kładziesz na brzuch. Dłonie, które wcześniej błądziły po plecach, teraz masują pośladki. Usta muskają szyję, chwytasz mnie za włosy, które wcześniej związałam w kucyk. Płonę z pożądania, a Ty zsuwasz się coraz niżej...



czwartek, 6 września 2012

wiesz

„Łzy potrafią powiedzieć więcej niż tysiące słów. To one wyrażają nasze najskrytsze uczucia i zbliżają do siebie ludzi.” Zbliżają? Może jednak nie? Mało jest osób, które potrafi prawidłowo zareagować na tego typu okazanie uczuć. I właśnie kiedy ktoś nie jest w stanie wytrzeć łzę i przytulić, powstaje pewna przepaść. Tak przynajmniej mi się wydaje.. Niektórzy uważają łzy za przejaw słabości. Wg mnie, uciekając od doznawania i wyrażania uczuć, przestajemy być sobą, co zżera wiele energii i pociechę z życia. Niestety.. sama tak robię – może dlatego takie wnioski? Jak najbardziej próbuję trzymać wszystkie emocje w sobie, bo boję się odrzucenia. Bo boję się reakcji. Bo boję się, że nie przestanę. Postępuję wbrew własnego zdania, że łez nie wolno się wstydzić, a uczucia trzeba zawsze okazywać. Być może robię tak, bo jest to skutek jakiś sytuacji z przeszłości? Zatem: za bardzo wrażliwa i nie okazująca uczucia.

Tak budzi się Tczew...
Cały zamglony...
Z przejeżdżającymi pociągami...

Tak zajadamy o 6 śniadanie, w drewnianym pociągu...
A tak się modlimy przy kawie!
Kolejny cel: wieża widokowa!

środa, 5 września 2012

nie

Jakże prostą sprawą jest narzekanie. Co trudnego w opowiadaniu o tym, jak się nam w życiu dobrze układa? Każdy smęci, to na brak pieniędzy, na problemy w związku, na złośliwych sąsiadów, na zbyt wiele obowiązków. Można powielać przyczyny. Dlaczego tak niewiele osób w zamian za użalanie się nad sobą, mówi o tych korzystnych aspektach życia? Dlaczego tak mało osób w ogóle widzi te pozytywne strony? Dlaczego, gdy ma miejsce zła sytuacja, od razu wszystkim opowiadamy, a o tym, że jest dobrze nie mówimy nikomu? Dlaczego tak sporadycznie się uśmiechamy? Przygnieceni przez te wszystkie smutki nie widzimy zalet, krótkich wesołych chwil w naszym życiu, przelotnych momentów... Żyjąc, umieramy. Próbuję zmagać się z własnym charakterem. Małymi krokami, zmieniam cząstki siebie. Czy kiedyś uda mi się spojrzeć na siebie pozytywnie? Chodzi o szczerość do samego siebie. Nie chcę się okłamywać - chcę tak myśleć. Do tego dążę, w nadziei, że mi się uda. Potwierdzi się stwierdzenie „nadzieja matką głupich”?



niedziela, 2 września 2012

zrobić

Dotknął mojego brzucha. Całymi dłońmi. Moja bariera została mocno przez Niego przekroczona. Poczułam Jego ciepło, które zawsze dawało mi tyle bezpieczeństwa. To ciepło, którego tak dawno nie czułam, za którym tęskniłam. I uświadomiłam sobie, że ta tęsknota będzie teraz jeszcze większa. Po moim ciele przeszedł dreszcz pożądania, ale w oczach doznałam gorąca. To były łzy, które trzymałam w gardle od jakiejś godziny. Nie spodziewałam się tak odpowiedniej reakcji, tak słodkiej. Wlepiłam się w Jego ramiona i pozwoliłam ulotnić się moim emocjom – ich pewnej części. Kiedy w końcu poczułam Jego wargi zagłębiające się w moje, ledwo co powstrzymałam swoje ciało. I tak pozwoliłam mu na wiele.. bo chciałam poczuć jak najwięcej Jego ciała.



sobota, 1 września 2012

"nami"

Powiedz mi kim dla Ciebie jestem. Tylko fragmentem zdjęcia, łamigłówki, wspomnienia lub myśli? Garstką słów? Zdaniem? Idealny stan. Dwa podobne do siebie ciała splecione w jeden układ. Bez słów. Jak taniec bez muzyki, jak konwersacja oparta na mrugnięciach powiekami. Wszystko znajduje się, gdzieś między jedną stroną, a drugą. Składam się z dwóch światów. Zupełnie innych, które nie są w stanie żyć ze sobą. Gdy ruszam jedną ręką, druga robi to, na co sama ma ochotę. Jedna połowa ust mówi coś dobrego, a druga w tym samym czasie krzyczy. Istniejesz między moimi oddechami. Właśnie tutaj odkrywam ślady Twoich słów. Mogę Cię dostrzec pod powiekami. Śnię nieco na jawie i wyczuwam Twój oddech na mojej skórze, otwieram oczy, a on znika. Dotknij mnie. Delikatnie. Obejdź mnie bezszelestnie na paluszkach. Czy wiesz jak mam na imię? Szepcz mi do ucha. Nuć. Milcz.