czwartek, 29 listopada 2012

co

"Jesteśmy jak książki - większość ludzi widzi tylko naszą okładkę, mniejszość czyta wstęp, wielu wierzy tylko krytykom, nieliczni poznają naszą treść."


wygrzebane zdjęcie sprzed trzech lat.

środa, 28 listopada 2012

zobaczyć

2 lata dochodzenia do prawdy, 11 miesięcy błądzenia po swoim wnętrzu, 184 dni prób zmian nastawienia, 32 dni unoszenia się parę centymetrów nad chodnikiem, 1 wieczór inwersja uczuć, 10 minut zrobienie i wypicie herbaty, 7 minut poranny prysznic, 5 i pół minuty przeczytanie fragmentu książki, 3 minuty szybki makijaż, 1 minuta 15 sekund ubranie się, 35 sekund sprawdzenie poczty, 15 sekund lot z balkonu, 4 sekundy - tyle będzie trwała moja śmierć.



wtorek, 27 listopada 2012

chciałabym

I tak koniec zaczyna się przed początkiem. Budzę się po drugiej stronie. Między kolejnymi mrugnięciami oczu połykam Twoje słowa. Weź głęboki oddech, odwróć się, a mnie już tutaj nie będzie. Starannie układam teraźniejszość. Jestem mieszanką uśmiechów. Nie dziś, nie jutro, ale idę.


góry


Intensywność, którą uwielbiam. 
Gdańsk - Gdynia - Tczew - Gdynia - Gdańsk - Gdynia. 
Przygarnęłam przez to przeziębienie.
Poza tym ogromną cząstkę spełnienia i odreagowania.


poniedziałek, 26 listopada 2012

z

Budzisz mnie głośnym krzykiem w środku nocy. Przytulam Twoje spocone od strachu ciało. Szepczę do ucha, że to tylko sen, ale wciąż drżysz w moich ramionach. Koniuszkami palców dotykam Twojej skroni i po chwili usypiasz. Wstaję wyjątkowo późno, po cichu wyślizguję się z łóżka i siedząc na kanapie, obserwuję jak spokojnie śpisz. Jesteś tak delikatna..., twarz masz niesamowicie subtelną. Minimalnie drgasz rzęsami i wtedy budzisz się, powoli podnosząc powieki. Znajduję się między rzeczywistością, a wyobraźnią. Jeden szept, cztery oddechy, sześć sekund, trzydzieści jeden uderzeń serca.